niedziela, 23 marca 2014

1 ,,Szczęście''

Krzyk noworodka rozniósł się po całej sali operacyjnej...

Nie, chwila... Może przejdźmy trochę dalej...

Pulchniutka ośmioletnia dziewczynka samotnie siedziała na brzegu piaskownicy. Swoimi paluszkami delikatnie przebierała złociste ziarenka. Jej długie kasztanowe włosy delikatnie opadały na ramiona, a duże brązowe oczy z ciekawością obserwowały bawiące się dzieci na drugim końcu placu. Westchnęła cichutko i przebiegła wzrokiem balkony wysokiego bloku. Na jednym z nich zauważyła szczupłą dziewczynkę przebierającą z jednej nogi na drugą. Chwilę się jej przyglądała, ale zdając sobie sprawę, że ona to zauważyła szybko odwróciła wzrok. Przyglądała się swoim splecionym palcom. Długo nie wytrzymała. Kątem oka spojrzała na ów balkon, ale dziewczynki już tam nie było.
-Cześć.- za sobą usłyszała radosny dziewczęcy głosik. Nie zwracała jednak na to uwagi. Była pewna, że ta osoba nie zwraca się do niej, no bo kto zainteresował by się takim wyrzutkiem jak ona? No właśnie, nikt. Poczuła jak ktoś delikatnie stuka ją w ramię. Niepewnie odwróciła swój wzrok napotykając szeroko uśmiechniętą dziewczynkę. Dziewczynkę z balkonu.
-Cześć, jestem Magda, a ty?- z jej twarzy nie znikał promienny uśmiech.
-Natalia.- powiedziała niepewnie. Jej nowa towarzyszka przysiadła się koło niej i zaczęła przyglądać się jej twarzy. Speszona odwróciła wzrok i zarumieniła się delikatnie.
-Co robisz?- Magda zaczęła się niecierpliwie wiercić.
-Tak właściwie to nic.- Odpowiedziała spokojnie.
-To może... Wiem! Choć na huśtawki, proszę.- przeciągnęła zabawnie ostatnie słowo.
-Ja...-zastanowiła się przez chwilę.- No dobrze.- odparła niepewnie. Wstała z niebieskich desek ogradzających piasek i starannie otrzepała spodnie. Powolnym krokiem zmierzała za rozanieloną dziewczynką. Usiadła do jednej z huśtawek i próbowała się rozbujać. Niezdarnie odpychała się od ziemi aż w końcu udało się jej wprawić huśtawkę w ruch.
Do wieczora zdobyły świetny kontakt. Odnalazły się w swoim towarzystwie. Natalia nie mogła uwierzyć, że w końcu zdobyła kogoś z kim może normalnie porozmawiać, przebywać. Kogoś od kogo nie usłyszy słów krytyki. Była szczęśliwa.

______________________________________________________________________________

Taki króciutki, ale więcej na ten rozdział nie mogłam wymyślić. Drugi będzie na pewno dłuższy.
Mam nadzieję, że się podoba.

                                             CZYTASZ=KOMENTUJESZ

środa, 19 marca 2014

Prolog

Samotność...
Łzy...
Chęć posiadania po prostu przyjaciela, czy to tak dużo? 
Los jej nie rozpieszcza...
Dlaczego? Bo ona sama boi się uwierzyć. Uwierzyć, że jest coś warta.

W końcu jej się udaje. Zdobywa trochę akceptacji. Ma przyjaciółkę.

I pojawia się On...
Zmienia jej życie. 
Dostaje wsparcie, pomoc.
Ale na jak długo? Czy to przetrwa? Czy szczęście w końcu wybierze drogę prowadzącą do niej?

Myśli, że się udało. Przecież się zmieniła, ale czy na pewno? Czy ta mała przestraszona dziewczynka nie siedzi nadal w niej? 

Próbuje odnaleźć siebie. Okazuje się być to trudniejsze niż myślała.
Strach powraca. Więcej łez. Strata.
Chce z tym skończyć, ale ma takie ,,szczęście'' że nawet to jej nie wychodzi...

wtorek, 18 marca 2014

Cześć :)))

No więc tak. Postaci nie dodaję, ponieważ czas akcji będzie się rozgrywać w różnych porach życia bohaterki, zresztą sami zobaczycie. Dodam ich później. Prolog postaram dodać jutro najpóźniej po jutrze. Kilka wątków (nawet trochę więcej) będzie pochodziło z mojego życia. Tak samo postacie. Zachowam imiona takie jakie są w rzeczywistości- tak będzie mi prościej ich wszystkich zapamiętać ^^. To chyba już wszystko.
Pa kociaki :*