Łzy...
Chęć posiadania po prostu przyjaciela, czy to tak dużo?
Los jej nie rozpieszcza...
Dlaczego? Bo ona sama boi się uwierzyć. Uwierzyć, że jest coś warta.
W końcu jej się udaje. Zdobywa trochę akceptacji. Ma przyjaciółkę.
I pojawia się On...
Zmienia jej życie.
Dostaje wsparcie, pomoc.
Ale na jak długo? Czy to przetrwa? Czy szczęście w końcu wybierze drogę prowadzącą do niej?
Myśli, że się udało. Przecież się zmieniła, ale czy na pewno? Czy ta mała przestraszona dziewczynka nie siedzi nadal w niej?
Próbuje odnaleźć siebie. Okazuje się być to trudniejsze niż myślała.
Strach powraca. Więcej łez. Strata.
Chce z tym skończyć, ale ma takie ,,szczęście'' że nawet to jej nie wychodzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz